Ankieta

Co sądzisz o naszej nowej stronie?


wyniki

ŻYCIE I TWÓRCZOSĆ

WŁADYSŁAWA STANISŁAWA REYMONTA

Władysław Stanisław Reymont doświadczył satysfakcji, której los odmówił wielu innym pisarzom – zaznał sławy za życia. Otrzymał Nagrodę Nobla. Co więcej Jego książki są nadal czytane i cieszą się dużą popularnością. Ale sława zaczyna się wówczas, gdy odbiorców zaczyna ogarniać ciekawość Jego biografii. Przypomnijmy więc pewne szczegóły.

Dnia 7 maja 1867 roku we wsi Kobiele Wielkie, powiat nowo Radomsko, gubernia piotrkowska w domu państwa Antoniny i Józefa Rejmentów przyszedł na świat chłopiec, któremu dano na chrzcie imię Staś(matką chrzestną chłopca była Melania Dębska ( Szadkowska), właścicielka dóbr Huta Drewniana). Stanisław był piątym dzieckiem, a drugim synem w rodzinie organisty parafii Kobielskiej.

Kilka miesięcy później rodzina Rejmentów przeniosła się pod Łódź – do Tuszyna, gdzie nabyli mały majątek.

Zanim nauczył się pisać i czytać, chłonął przyszły pisarz legendy, baśnie i zagadki opowiadane w rodzinnym domu w czasie wieczorów zimowych. W ósmym roku życia rozpoczął swą edukację w szkole niedzielno- parafialnej, dobrnął zaledwie do trzeciej klasy. Na tym zakończył swą uczniowską karierę.

 

„ W 8 roku oddano mnie do szkół; chciałem tego, aby się tylko wyrwać
z domu i iść w ten świat, zamknięty dla mnie na wszystkie ojcowskie zakazy…
w szeroki świat. Pragnienie moje rosło niepowstrzymane. Zdawałem do wstępnej klasy do Łódzkiej szkoły – nie zdałem. Cała tragedia wstydu i żalu … za długo było opowiadać, za wiele …

 

W 1880 roku zostaje przez ojca oddany do terminu krawieckiego. Po 4 latach nauki i samodzielnym uszyciu fraka doczekał się ceremonii wyzwolenia. Umiejętność szycia wykorzystywał w wieku dojrzałym, kiedy to sam sprawiał sobie garnitury. Ale w żadnej pisanej przez siebie biografii nie przyznał się do tego, że był krawcem. Okres terminowania w zakładzie krawieckim swego szwagra i pobyt w Warszawie stanowił dodatkową atrakcję ze względu na upodobania teatralne obojga Jakimowiczów. Rozmiłował się w teatrze, śpiewie i muzyce i tam począł gromadzić pierwsze własne książki.

Ojcowska nadzieja utemperowania i poskromienia krnąbrnego syna okazała się i tym razem próżna. Reymonta interesowała również działalność konspiracyjna ale brak dokumentów nie pozwalała określić jak długo i w jaki sposób uczestniczył w pracy politycznej. Wiadomo natomiast, że „Policją warszawską” został wydalony z miasta. I tak oto rozpoczyna się najbardziej burzliwy okres w jego życiu. Młodzieniec zmuszony był powrócić do rodziców i przyjąć nędznie płatne miejsce na kolei. Niedługo paraduje w kolejarskim mundurze. Porzuca go dla wędrownej trupy teatralnej. Młody Urbański, bo takie nazwisko przybrał, zostaje aktorem.

 

A oto, jakim był aktorem – przekazuje jego teatralny kolega:

„Warunki fizyczne raczej nieprzychylne: niewysokiego wzrostu,
o nienadzwyczajnym głosie i wzroku tak krótkiego, że bez szkieł nic prawie nie widział. Dyrekcja dała mu jednak debiut w Barkaroli Gawalewicza. Wszedł na scenę nieprzytomny z tremy,  a że grał amanta, więc grał bez okularów, co go do reszty obezwładniło. Skończył scenę
i na wpół ociemniały zamiast ze sceny wyjść normalnymi drzwiami, otworzył obok szafę i wszedł do szafy. Utłukł oczywiście cały spektakl. Dyrektor zatrzymał go jednak w zespole. Był miły, koleżeński, lubiliśmy go. „

 

Wyprawa rychło jednak kończy się niepowodzeniem. Wraca do domu. Tym razem domem był już mały folwark nabyty przez Jego rodziców, leżący gdzieś między Babami a Rokicinami. I oto Reymont ponownie zostaje kolejarzem, ale i tym razem nie na długo. Raz jeszcze rzuca pracę, raz jeszcze przystaje do wędrownego teatru. Wkrótce jednak wątpi w swe aktorskie powołanie, porzuca teatr by skryć się
w nowicjacie u Paulinów na Jasnej Górze. Ale i tam wytrwał niedługo, gnany niepokojem, spragniony swobody i szerokiego oddechu.

Wyczerpany i zawiedziony powrócił jednak do rodziców spoglądających z przerażeniem na „zmarnowanego” syna: nie mogli mu darować dziwacznej włóczęgi z aktorami, nie pojmowali, z jakich przyczyn błąka się po świecie, trafiając nawet – na krótko wprawdzie – do towarzystwa spirytystów.

 

„Byłem żywą raną szanującej się rodziny. Istotnie, sam nie wiedziałem co robić z sobą… Miałem w tym czasie wszystko i nie musiałem nic, rwałem się do wszystkiego i brzydło mi wszystko. Byłem wprost nieszczęśliwy … „

 

W 1889 roku Reymont zostaje praktykantem na kolei w Krosnowie. Tutaj jego zainteresowanie pisarstwem staje się zainteresowaniem  serio. I na dobre chwyta pióro. Chociaż od najmłodszych lat pisuje wiersze, poematy i dramaty to sam uważa swoje pisarstwo za nieudane. Uzbierawszy tom nowel, posłał je do oceny Ignacemu Matuszewskiemu. Ocena wypadła pomyślnie. Nim jednak Reymont doczekał się uznania najtęższego krytyka epoki, żył w niepewności i często myślał, że jego pisarstwo nigdy nie sprosta poziomem współczesnym wymaganiom. Pisał we wszystkich okolicznościach i warunkach, aż wreszcie dorobił się własnego stylu i znalazł uznanie … u obcych. Rodzina długo nie miała zaufanie do jego talentu.

 

Powstałe w roku  1917 „Wspomnienie” przynosi opowieść o tym, jak to młody Reymont, dozorca Drogi Warszawsko-Wiedeńskiej, zapragnął kiedyś uczynić ze swego pióra poważniejszy użytek : wstrząśnięty wypadkiem, w którym zginął robotnik kolejowy przy pracy w czasie zadymy śnieżnej, wystosował do dyrekcji demaskatorski opis wydarzenia. Otrzymał wtedy ironiczną odpowiedź : „Zwracam nowelkę,
a proszę o ścisły raport wypadku”. Szykany nie pozwoliły mu dłużej trzymać się na posadzie.
Tak więc jesienią 1893r. jedzie nasz bohater do Warszawy, zdecydowany na podjęcie zawodu pisarza. Początkom kariery towarzyszy nadal nieodstępna bieda, ale niespokojny duch znalazł wreszcie swą właściwą drogę: teraz walczyć będzie o ukształtowanie własnej odrębności pisarskiej.

 

„Przyjechałem w listopadzie 1893 r., a dopiero w kwietniu następnego roku jadłem pierwszy obiad … „

„Tych pierwszych lat literackich nie będę opisywał są fatalne przez nędzę swoją, przez najgorszą z nędz, bo cierpianą na miejskim bruku …

……………………………………………………………………………

 

„Reymont zamieszkał kątem w izbie na facjacie, mając jeszcze trzech towarzyszy, każdy widać zamożniejszy, toteż Reymontowi dostał się kąt przy samej kuchni, zupełnie prawie ciemny. O pracy pisarskiej wobec takiego oświetlenia trudno było w izbie marzyć. Pisał jednak mimo wszystko,
a nikt by nie uwierzył, że pierwsze utwory późniejszego pisarza pisane były w Katedrze św. Jana. Była ona jedynym miejscem, gdzie młody literat znajdował spokój i światła tyle przynajmniej, by widzieć własne pióro.”

 

Wczesne nowele dadzą się ułożyć w cykle tematyczne, odpowiadające kolejnym etapom wędrówki pisarza przez poszczególne kręgi społeczne.

Posmak autentyzmu daje się odczuć w nowelach z życie biedoty miejskiej i prowincjonalnej  „Na bruku”, „Tomek Baran”, (1894), „Przy robocie” (1895), „Pewnego dnia” (1900), „Pracy” (1891), „Wspomnienie” (1917), „Marzyciel” (1909).

Jałowa beznadziejność egzystencji, pohańbienie godności, często stępienie zasad moralnych, prowadzące do nadużyć, a nawet zbrodni – to nieodmienne skutki straszliwych warunków w jakich żyją ludzie. Te same zjawiska występują również w środowisku aktorskim, któremu obok „Komediantki” (1895) i „Fermentów” zostały poświęcone nowele „Franek” (1891), „Adeptka” (1892) i „Lili” (1895).

 

„Bo ci nieznani – to wiele z tych dusz gnijących w zaułkach prowincji, w miasteczkach, we dworach, którzy przechodzą nieco poziom otoczenia, szamocą się ze sobą, łamią i gniją przeważnie, bo sami są jeszcze nie uświadomieni w swoich porywach i pragnieniach, to szereg istnień, które się spotyka dość dziwacznych, częściej śmiesznych nawet, które są pośmiewiskiem, celem szyderstw i drwin –
a którym bardzo nieczęsto zagląda się głębiej w duszę, a prawie nigdy nie zna prawdę”.

 

Obraz najbardziej wstrząsający przynoszą jednak opowiadania chłopskie. Późniejszy autor epopei ludowej już w progu swej działalności podjął ambitny zamiar napisania dużego cyklu nowelistycznego „
Z chłopskiego bytowania”. Tak powstały „Śmierć” (1891 – debiut drukowy pisarza), „Suka” (1892), „Zawierucha” (1891-1894), „W porębie”(1893), „Sprawiedliwie” (1899), „W jesienną noc” (1900). Tu materiał życiowy mówił o najskrajniejszych już objawach nieszczęścia, ukazywał wieś w całym jej opustoszeniu, izolacji społecznej i bezbronności. Jednak nieliczne nowele zarysowują próbę pozytywnego rozwiązania sytuacji lub przedstawionych konfliktów. Reymont próbował szukać ratunku we wsi, nie tylko dla samego chłopstwa, („Pewnego dnia”) ale również dla tych którzy ponosili klęskę życiową w nowej cywilizacji. Jako obserwator życia i środowiska wiejskiego wypowiadał się też w „Pielgrzymce do Jasnej Góry”. Życie literackie w Warszawie i za granicą pochłaniało Reymonta. Próbował żyć z pióra, ale nie było to ani łatwe ani lekkie, choć pisał dużo i szybko. W 1897r., a więc w rok po wydaniu „Fermentów”, Reymont wyjeżdża do Łodzi. Po pół roku „Kurier Codzienny” rozpoczyna w odcinku druk „Ziemi  obiecanej”. Pełna ekspresywności ilustracja tezy, że człowiek w określonej sytuacji i określonych warunkach bez względu na pochodzenie, staje się sługą maszyny, niewolnikiem swego bogactwa, dążąc do celu depcze wszystkie wartości.

 

„To życie i tamten świat Łódzki porywa mnie różnorodnością żywiołów, brakiem wszelkich szablonów, rozpętaniem instynktów, nieliczeniem się
 z niczym, potęgą żywiołową prawie. Jest to chaos brudów, mętów i dzikości … Chciałbym ją jak najszybciej wyrzucić ze swego organizmu, bo mnie męczą te roje ludzkie, bo mnie rozpychają te potwory – fabryki”.

 

Na marginesach „Ziemi obiecanej” kryją się złudzenia Reymonta – rodzi się mit o szczęśliwej wsi, narasta nienawiść do cywilizacji przemysłowej. W 5 lat później rozpoczyna pisanie „Chłopów”. Pracę jednak przerywa wypadek kolejowy w 1900roku . Katastrofa wytrąciła mu pióro z ręki na dobrych kilkanaście miesięcy, ale przyniosła polepszenie sytuacji majątkowej pisarza. Po otrzymaniu pokaźnego dość odszkodowania w sumie 33500 rubli mógł sobie pozwolić na kosztowne leczenie i długotrwały pobyt za granicą, a później – na zakup majątku Charłupia pod Sieradzem, a potem Kołaczkowa w okolicach Wrześni.

 

„ Dopiero teraz uczciwie i rzetelnie przeklinam ten wypadek bo czuję, jakich krzywd mi narobił. Wyjmuję rękopis, czytam, biorę pióro i chcę pisać – no i nie mogę, bo nie znajduje w sobie ani jednej myśli, ani jednego obrazu, nic, nic, - to szaleństwo może ogarnąć… „

 

W sierpniu 1901r. Reymont na nowo próbował swych sił w literaturze. Nie od razu wrócił do „Chłopów”. Napisał kilka rzeczy drobnych, do Ilustracji Polskiej, Tygodnika Ilustrowanego, Kuriera Warszawskiego i do Chimery, traktując to jako wprawkę. W 1904r. wydrukowano pierwsze dwa tomy „Chłopów” – Jesień i Zima, III tom Wiosna w 1906r., IV – Lato w 1909r. Nie szczędzono autorowi uznania. Powieść „Chłopi” ukazująca gromadę ludzką w zamkniętym kole wydarzeń, jest jednocześnie powieścią o „wiecznym rozpoczynaniu na nowo”. Nie bez przyczyny też pisarz rozpoczął od jesieni, od okresu, w którym uległość człowieka wobec przyrody jest większa, a  zakończył ją w czasie lata, w okresie obfitości zbiorów, świadczących o umiejętności opanowania przez człowieka natury. Nie rozstając się jeszcze z „Chłopami”, w roku 1907 podjął Reymont pracę nad dziełem historycznym o upadku Rzeczypospolitej: „Rok 1794” ( tytuły tomów : Ostatni Sejm Rzeczpospolitej, Nil desperadum, Insurekcja). Kolejne tomy wychodziły w latach 1913-1918.

 

…     „Urasta mi wewnętrznie i nabiera krwi! Może i ożyję! A tak strasznie chciałbym w niej zamknąć stuletnią dolę i niedolę Polski! Tak bardzo!
I myślę, że taka książka potrzebna jest nie tylko dla sztuki, ale – co w tym wypadku wydaje się ważniejsze – i narodowi … „

 

W pewnej chwili wytworzyła się paradoksalna sytuacja, że bardziej uznawany był za granicą niż w Polsce,
w kraju widziano przede wszystkim człowieka wyniszczonego przez chorobę serce. Mimo tego pisał i podróżował.
Świat drukuje nowelę Marzyciel, Tygodnik Ilustrowany cykl reportaży "Z ziemi chełmskiej", (1909).

„Mam szczęście do dobrych tłumaczeń, ale mam pecha do honorariów zagranicznych. Zawsze wyszedłem z dużą sławą i sukcesem literackim, ale wydawca tym żarliwiej schował we własnej kieszeni gotówkę.”

 

1911 – książkowe wydanie „Wampira” – powieści o spirytystach.

1919 – tom nowel wojennych „Za frontem”.

1921 – zapoczątkowanie wydania zbiorowego Pism. (ukazało się ich 20)

Stan serca pisarza stale się pogarsza.

1923 – ukazują się dwie powieści „Osądzona” i „Księżniczka” . pracuje nad powieścią „Bunt” oraz „Legendą” (baśń o tematyce tatrzańskiej).

W 1924 otrzymał Nagrodę Nobla. W lipcu 1925r. bierze udział
w uroczystościach dożynkowych w Wierzchosławicach z racji zgłoszenia akcesu do Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”.

„ Obywatele. Bo tak nazwać Was muszę. Darujcie, że tylko kilka słów powiem, gdyż jestem chory. Zawstydzacie mnie – hołd wasz niezasłużony, a jeśli praca moja przyniosła Polsce pożytek, to spełniłem tylko swój obowiązek wobec Ojczyzny. Obdarzyliście mnie po królewsku. Odwdzięczyć się wam nie jestem w stanie, choćbym o wiele więcej i lepszych napisał książek. Czuję się szczęśliwym. Wzruszenie mnie dławi i nie pozwala mi dłużej mówić, kończę więc staropolskim „Bóg zapłać” za wszystko. Chłopi, Obywatele, Polacy”.

 

5 grudnia 1925 roku, w swoim mieszkaniu w Warszawie  umiera. Pochowany został w Alei Zasłużonych na Powązkach, a serce Jego spoczywa
w Kościele pod wezwaniem św. Krzyża w Warszawie.

 

Napis na płycie nagrobnej brzmi:

„Bogiem zbrojny, ojczyźnie duchem zaprzysięgly, piśmiennictwa polskiego chwała, ziemię plemienną niebem mieć nauczył”

z przemówienia ks bpa Antoniego Szlagowskiego

 

 

Licznik odwiedzin: 8340